
Niezbędne dla mamy po porodzie – 8 rzeczy, które warto mieć w połogu
Kiedy byłam w pierwszej ciąży, z zapartym tchem oglądałam filmy na YouTube o rzeczach, które „koniecznie” powinnam mieć w domu, gdy dziecko się urodzi. Jedne z tych rad okazały się bardzo pomocne, inne zupełnie nietrafione. Jak to zwykle bywa przy pierwszym dziecku – kupujemy sporo rzeczy, których później prawie nie używamy. Z czasem jednak przekonałam się, że istnieje grupa produktów i rozwiązań, bez których naprawdę trudno wyobrazić sobie pierwsze miesiące macierzyństwa.
Połóg to wyjątkowo wymagający okres – zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie. Wtedy szczególnie doceniamy drobiazgi, które realnie ułatwiają życie.
Często po narodzinach dziecka młodzi rodzice zasypywani są prezentami: ubrankami, kocykami czy pluszakami. Prawda jest jednak taka, że większość z nas ma już sporą kolekcję śpioszków, a przez pierwsze pół roku to właśnie one królują w codziennym użyciu. Eleganckie sukieneczki, koszule, które trzeba prasować, czy – o zgrozo – jeansy dla trzymiesięcznego malucha, wyglądają uroczo, ale w praktyce są zupełnie nieprzydatne. No chyba, że na okazjonalne zdjęcie.
Najlepszym prezentem, jaki można podarować świeżo upieczonej mamie, nie jest kolejny zestaw ubranek, ale… praktyczna pomoc. Ktoś, kto zajmie się sprzątaniem przez pierwsze miesiące, albo dostawa domowych, zdrowych posiłków – to prawdziwe skarby.
Poniżej znajdziesz moją listę rzeczy, które naprawdę się sprawdziły i które mogę szczerze polecić. Gwarantuję, że większość z nich okaże się nieocenionym wsparciem w pierwszych tygodniach życia z noworodkiem.
1. Ortopedyczne koło do siedzenia

Jeżeli miałaś poród naturalny, taka poduszka może uratować Cię od bólu, który w moim przypadku trwał ponad sześć tygodni. Przez wiele dni nie byłam w stanie funkcjonować bez tabletek przeciwbólowych, nie mogłam normalnie usiąść przez ponad miesiąc. Karmiłam dziecko na leżąco, a posiłki jadłam na stojąco.
Dopiero pod koniec tego trudnego okresu odkryłam rozwiązanie, które od razu przyniosło mi ulgę – ortopedyczną poduszkę w kształcie koła, często stosowaną przy hemoroidach.
Gdy ją kupiłam, wreszcie mogłam usiąść przy stole czy wygodnie usadowić się na sofie.
Jeśli mieszkasz w UK, poduszki znajdziesz na Amazonie np Ecosafeter Donut Cushion a w Polsce dostępne na Allegro np Ortopedyczna poduszka do siedzenia .
2. Kubek termiczny bez plastiku

Być może zastanawiasz się: „Po co mi kubek termiczny, skoro w szafce mam już całą kolekcję szklanek i kubków we wszystkich kolorach tęczy?” I jeszcze do tego taki zamykany?
Pierwsze trzy miesiące życia z moim starszym synem spędziłam praktycznie nieruchomo na kanapie. Mąż był w pracy, a gdyby nie pomoc teściowej, pewnie nie miałabym nawet kiedy umyć zębów. W tym czasie największym wyzwaniem było… napicie się ciepłej kawy czy herbaty tak, żeby nie oblać dziecka.
I tutaj właśnie kubek termiczny okazał się wybawieniem. Nie tylko utrzymuje ciepło, ale przede wszystkim minimalizuje ryzyko, że gorący napój rozleje się na malucha. To była moja największa obawa i dzięki zamykanemu kubkowi wreszcie mogłam pić bez stresu.
Niestety, większość dostępnych modeli, mimo że wykonana jest ze stali nierdzewnej, ma plastikową pokrywkę. A podgrzewany plastik potrafi wydzielać substancje, które zaburzają gospodarkę hormonalną.
Na szczęście udało mi się znaleźć rozwiązanie idealne – kubek z ceramiczną pokrywką i silikonowym korkiem, firmy Elemental. Jak dotąd nie udało mi się znaleźć podobnego produktu w Polsce, więc jeśli natraficie na coś takiego, koniecznie dajcie znać w komentarzu – niech dobra wiadomość idzie w świat!
Choć ten kubek jest prawdopodobnie najzdrowszym ze wszystkich, jakie widziałam, nie jest on całkowicie szczelny. Spokojnie możesz pić z niego podczas karmienia dziecka w fotelu, ale proszę — nie wrzucaj go do torby z pieluchami na spacer! Mam jednak dla ciebie inny wynalazek, który pozwoli ci bezpiecznie zabrać kawę lub herbatę do parku.
3. Uniwersalny uchwyt na kubek do wózka

Żałuję, że nie kupiłam go od razu, kiedy urodził się mój pierwszy syn. To naprawdę nieduża inwestycja, a okazuje się niezwykle pomocna – szczególnie wtedy, gdy chcesz zabrać ze sobą gorący napój na spacer do parku. Świetnie sprawdza się zwłaszcza przy ekologicznych kubkach bez plastiku, które niestety często przeciekają w torbie. Latem może posłużyć również jako wygodny uchwyt na smoothie albo butelkę dla dziecka.
W ofercie dostępne są też wersje z miejscem na telefon – przydaje się, jeśli macie ochotę na rozmowę przez WhatsApp z rodziną lub przyjaciółmi. W torebce często zdarza się, że zwykła klapka się zamyka i połączenie zostaje przerwane, a tutaj problem znika.
4. Srebrne nakładki na pękające brodawki

Nie wiem, jak u Was, ale mimo że karmiłam mojego pierwszego syna przez 1,5 roku, po urodzeniu drugiego brodawki bolały mnie dokładnie tak samo jak za pierwszym razem. Te początki karmienia bywają naprawdę trudne.
Podobno pomaga smarowanie brodawek maścią z lanoliny, ale w moim przypadku największą ulgę przyniosły srebrne nakładki. Są całkowicie naturalne, a nasze dziecko nie musi połykać żadnych resztek maści. Działają kojąco i antybakteryjnie, co w tych pierwszych tygodniach naprawdę ratuje życie.Nakładki , np firmy Koala Babycare dostępne są zarówno na Polskim jak i Brytyjskim Amazonie.
5. Łatwa do założenia husta do noszenia dziecka
Podobno są całe grupy na Facebooku o chustach do noszenia dzieci. Ja też miałam swoją – ładną, z porządnego materiału, całkiem drogą. Niestety, było jej tyle, że zmęczona mama jak ja po prostu sobie nie radziła. Sebek zasypiał na mnie, a za każdym razem, gdy próbowałam zawiązać chustę, budził się… W efekcie użyłam jej tylko raz.
Na szczęście odkryłam Konny Baby – koreańskie nosidło, które nosi się jak podkoszulek. Małe, lekkie, można je włożyć do torby, a noszenie w nim Sebka było tak proste, że mogłam spokojnie karmić go na kanapie i mieć wolne ręce. Są dostępne zarówno w Polsce, jak i w UK – możecie je też znaleźć na Vinted praktycznie za grosze. Idealne na pierwsze miesiące! Później warto zamienić je na coś bardziej sztywnego, np. Ergobaby.
6. Wielorazowe wkładki laktacyjne

Te wkładki są naprawdę niesamowite – nie ma potrzeby kupowania jednorazowych, które są nie tylko złe dla środowiska, ale też mniej wygodne. Wielorazowe, bambusowe wkładki laktacyjne są nie tylko śliczne, ale również bardzo komfortowe i skuteczne w zatrzymywaniu wilgoci. Jeśli planujesz karmić piersią, to absolutny must have! U UK dostępne na Amazonie , a w Polsce takie same kupimy na Allegro
7. Majtki menstruacyjne
Majtki menstruacyjne – po dziewięciu miesiącach bez okresu, po porodzie czeka Cię krwawienie, które może trwać nawet około miesiąca. Często jest go sporo, co bywa stresujące, szczególnie w nocy. Bardzo pomocne są wtedy podpaski nocne, ale dla dodatkowego zabezpieczenia gorąco polecam majtki menstruacyjne. Nie zastępują one podpasek, ale świetnie je uzupełniają i chronią pościel przed poplamieniem.
Dodatkowy plus – są miękkie, wygodne i w dotyku przypominają normalną bieliznę, a nie plastikowy płaszcz przeciwdeszczowy.
8. Naturalny dezodorant bez sztucznych zapachów
Kiedy dziecko się rodzi, jego wzrok nie jest jeszcze dobrze rozwinięty, więc nawiązuje więź z mamą przede wszystkim za pomocą zapachu, smaku i dotyku. Jeśli zawsze byłaś miłośniczką perfum i mocnych dezodorantów, warto ograniczyć ich stosowanie przez pierwsze miesiące życia dziecka.
Szczególnie dezodoranty – większość dostępnych na rynku zawiera aluminium, które jest neurotoksyczne. Badania opublikowane w 2018 roku w Iranie, obejmujące karmiące matki, wykazały wysokie stężenia glinu w mleku matek – ponad 95% próbek przekraczało wartości uznawane za bezpieczne. To zwiększa narażenie niemowląt karmionych piersią na tę neurotoksynę.
Ograniczenie stosowania silnie perfumowanych kosmetyków i dezodorantów w pierwszych miesiącach życia dziecka może więc wspierać jego zdrowie i naturalne mechanizmy budowania więzi.
Wybór zdrowego i skutecznego dezodorantu nie jest prosty. Większość drogeryjnych produktów zawiera aluminium, syntetyczne zapachy i inne substancje, które mogą podrażniać skórę. Dlatego od dłuższego czasu testuję naturalne alternatywy – i dziś podzielę się trzema najzdrowszymi jakie udało mi się znaleźć.
Alterra – dezodorant w sztyfcie na bazie magnezu (bezzapachowy)
To prosty, naturalny produkt dostępny w drogeriach Rossmann. Zawiera magnes , który neutralizuje nieprzyjemne zapachy. Nie ma żadnych sztucznych dodatków ani zapachu, dzięki czemu sprawdza się nawet dla osób o bardzo wrażliwej skórze. Idealny na chłodniejsze pory roku – jesień i zimę. Niestety, w upalne dni jego skuteczność spada.Wygosny w użyciu i delikatny dla wrażliwej skóry.
Cztery Szpaki – naturalny dezodorant w kremie
To produkt polskiej marki, którą naprawdę warto poznać. Dezodorant bazuje na magnezie i jest całkowicie bezzapachowy. W ofercie marki znajdują się również dezodoranty zapachowe oparte na naturalnych olejkach eterycznych, niektóre z dodatkiem sody dla wzmocnienia działania. Dodatkowy atut – produkty Cztery Szpaki są dostępne nie tylko w Polsce, ale również w Wielkiej Brytanii.
The Natural Deodorant Co naturalny dezordorant magnezowy
Najdelikatniejszy dezodorant dostępny w UK to oparty na magnezie, całkowicie bezzapachowy. Jest idealny dla osób z wrażliwymi pachami oraz dla tych, którzy chcą używać dezodorantu zaraz po goleniu. Dzięki delikatnej formule nie podrażnia skóry, a jednocześnie skutecznie neutralizuje nieprzyjemny zapach. W swojej ofercie ma produkty zapachowe z dodatkiem olejków eteycznych.
Podsumowanie
Podsumowując – pierwsze miesiące z dzieckiem potrafią być ogromnym wyzwaniem, ale kilka praktycznych rozwiązań naprawdę ułatwia życie.
A teraz jestem bardzo ciekawa Waszych doświadczeń – jakie produkty były dla Was nieocenioną pomocą po narodzinach dziecka? Podzielcie się w komentarzach swoimi typami, być może pomogą innym świeżo upieczonym mamom. 💜
Jeśli chcesz być na bieżąco z kolejnymi wpisami i praktycznymi poradami, dołącz do mojej strony na Facebooku albo zasubskrybuj bloga (formularz znajdziesz po prawej stronie). Razem łatwiej przejść przez ten wyjątkowy, choć wymagający czas macierzyństwa.
