dziecko

Jak naturalnie i skutecznie pozbyć się wszy

Temat wszów zawsze był mi obcy. Wydawał mi się czymś odległym – niemal jak II wojna światowa.

O ile w Polsce problem ten praktycznie nie istnieje i zdarza się bardzo rzadko, o tyle w UK wszy są dość powszechne wśród dzieci w szkołach. Co więcej, nie wszyscy rodzice podchodzą do tego poważnie, przez co jednorazowe użycie szamponu czy płynu z dimethiconem często nie wystarcza, aby skutecznie pozbyć się problemu.

W efekcie Twoje dziecko może być narażone na kontakt z wszami praktycznie za każdym razem, gdy idzie do szkoły.

Pierwsze spotkanie z wszami u mojego dziecka

Pamiętam, że pewnego dnia zauważyłam, że mój starszy syn zaczął się drapać po głowie. Przez ponad tydzień nic z tym nie zrobiłam, myśląc, że to może uczulenie na szampon. Kiedy zajrzałam we włosy, zobaczyłam coś przypominającego łupież i uznałam, że to efekt drapania.

Z czasem jednak zdarzało się to coraz częściej i zaczęło mnie to niepokoić. W końcu zajrzałam do internetu i wtedy dotarło do mnie, że te białe „płatki” przyklejone do włosów to w rzeczywistości jaja wszy! Byłam przerażona.

Same wszy nie są zresztą łatwe do zauważenia gołym okiem – są niemal przezroczyste, dlatego łatwo je przeoczyć.

Od razu pobiegłam do najbliższej apteki i kupiłam specjalny szampon i płyn. W składzie miał dimethicon, czyli silikon używany m.in. w serum do włosów. Zresztą większość produktów opiera się na bardzo podobnym składzie.

Dimethicon działa mechanicznie. Tworzy cienką, silikonową powłokę, która oblepia wszy i ich jaja, blokując ich układ oddechowy. W efekcie wszy się duszą, a dodatkowo zostają unieruchomione.

Problem w tym, że dimethicon nie zawsze niszczy 100% jaj (gnid), dlatego konieczne jest bardzo dokładne wyczesywanie włosów specjalnym grzebieniem. Dobra wiadomość jest taka, że nie jest to substancja toksyczna. Gorsza – że bywa po prostu niewystarczająco skuteczna, szczególnie przy gęstych, kręconych włosach, które trudno dokładnie wyczesać.

Po pierwszej kuracji drapanie ustąpiło tylko częściowo. Wyprałam pościel, ubrania i ręczniki w wysokiej temperaturze. Powtórzyłam kurację po trzech dniach – efekt był bardzo podobny. Syn nadal się drapał. W pewnym momencie cała rodzina „przeszła przez” dimethicon… i niewiele to zmieniło.

Zaczęłam więc szukać innych rozwiązań które nie tylko mają potwierdzoną skuteczność badaniami ale również będą zapobiegać nawrotom. Dzis podzielę się z wami tym, co okazało sie naprawdę skuteczne:

1. Olejek z drzewa herbacianego

Według badania opublikowanego w 2012 roku, w którym uczestniczyły dzieci w wieku 6–13 lat, olejek z drzewa herbacianego wykazał bardzo silne działanie przeciw wszom. W stężeniu zaledwie 1% powodował 100% zabicie wszy w ciągu 30 minut!

Jeszcze silniejszy efekt uzyskano przy połączeniu olejku z drzewa herbacianego z nerolidolem (1%). W tej kombinacji działanie było synergiczne – nie tylko skutecznie eliminowało dorosłe wszy, ale także silniej wpływało na jaja.

Nerolidol wykazywał szczególnie wyraźne działanie jajobójcze – około 50% jaj nie wykluło się po 4 dniach przy stężeniu 1%.

Badanie sugeruje więc, że połączenie tych dwóch substancji może zwiększać skuteczność działania, obejmując zarówno dorosłe wszy, jak i ich jaja

Nerolidol to naturalna substancja zapachowa z roślin. Nadaje roślinom delikatny, kwiatowo-drzewny zapach działa też biologicznie (ma właściwości antybakteryjne i przeciwgrzybicze). Nigdy nie próbowałam ale jestem zaintrygowana i jeśli miałas do czynienia z tym składnikiem, koniecznie popdziel się w komentarzu.

W tym samym badaniu, naukowcy przetestowali kombinajcję 0,5% olejku z drzewa herbacianego + 1% nerolidolu) . Efektem tego było zahamowanie wylęgu nimf po 5 dniach i całkowite zabicie wszy w ciągu 30 minut ( jak przypadku samego olejku z drzewa herbacianego).

Naukowcy sugerują również, że olejki eteryczne mogą działać zarówno mechanicznie — poprzez blokowanie układu oddechowego wszy, jak i chemicznie.

2. Olejek lawendowy

Olejek lawendowy jest kolejnym skutecznym olejkiem, który ma udowodnione działanie przeciwszawicze. W badaniu opublikowanym w 2010 roku, przeprowadzonym na dzieciach z aktywną wszawicą, porównano trzy różne produkty.

Pierwszy zawierał naturalne olejki eteryczne, czyli olejek z drzewa herbacianego oraz olejek lawendowy. Drugi działał mechanicznie, poprzez „duszenie” wszy (dimethicon). Trzeci był klasycznym środkiem chemicznym.

Wyniki okazały się bardzo interesujące. Preparat z olejkiem z drzewa herbacianego i lawendą był bardzo skuteczny, ponieważ aż 97,6% osób nie miało już wszy po zakończeniu leczenia. Taki sam wynik uzyskano również w przypadku produktu działającego poprzez „duszenie” pasożytów. Natomiast w grupie stosującej klasyczny preparat chemiczny skuteczność była znacznie niższa i wyniosła jedynie 25%.

3. Ekstrakt z miodli indyjskiej (neem)


Nie będę ukrywać — olejek z neem (miodli indyjskiej) to jeden z najbardziej nieprzyjemnie pachnących jakie kiedykolwiek kupiłam. Gorszy od niego jest już tylko tamanu ( są tutaj fanki tamanu?). Ekstrakt z nasion neem okazał się natomiast wyjątkowo skuteczny w walce z wszami.

Badanie z 2011 roku wykazało, że szampon z ekstraktem z neem (miodli indyjskiej) może działać nie tylko na dorosłe wszy, ale również na ich jaja, czyli gnidy.

Naukowcy zanurzali jaja wszy głowowych i odzieżowych w szamponie z neem na różny czas – od 5 do 45 minut. Okazało się, że już po 5 minutach żadne larwy nie wykluły się z jaj. Dla porównania, w grupie kontrolnej większość jaj rozwijała się normalnie.

Autorzy badania sugerują, że preparat działał mechanicznie, blokując mikroskopijne otwory w jajach wszy odpowiedzialne za wymianę gazową. W efekcie zarodki nie miały dostępu do tlenu i nie mogły przetrwać.

Według badaczy dokładne pokrycie włosów i skóry głowy preparatem przez około 10 minut wystarczyło do usunięcia zarówno dorosłych wszy, jak i gnid.

W innym badaniu, przeprowadzonym w Egipcie na 60 dzieciach w weiku 4-15 lat, szampon z ekstraktem z neem okazał się również skuteczny przeciwko wszystkim stadiom rozwoju wszy. Co ciekawe, naukowcy nie zauważyli większej różnicy między pozostawieniem produktu na 10, 15 czy 30 minut — już krótszy czas dawał bardzo dobre efekty.

W trakcie badania nie odnotowano również skutków ubocznych, takich jak podrażnienie skóry, pieczenie czy zaczerwienienie skóry głowy, czoła lub szyi.

Profilaktyka i zapobieganie nawrotom

Jak widać, mamy naukowo udowodnione naturalne metody walki z tymi niechcianymi gośćmi. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy dziecko chodzi do szkoły lub przedszkola, a inni rodzice nie sprawdzają regularnie włosów swoich dzieci. W takiej sytuacji nawroty wszawicy są niestety bardzo częste.

U nas profilaktycznie, przed wyjściem do szkoły, spryskuję włosy i ubranie syna sprayem, który przygotowuję sama. Używam 1% olejku z drzewa herbacianego i 1% olejku lawendowego w wodzie. Oznacza to, że na 100 g sprayu dodaję łącznie 2 g olejków eterycznych.

Jeśli chcesz połączyć olejki z wodą bardziej równomiernie, możesz dodać naturalny solubilizator do olejków eterycznych, na przykład Symbiosolv.

A Wy miałyście kiedyś problem z wszami u dzieci? Jakie metody sprawdziły się u Was najlepiej? Dajcie znać w komentarzach

Źródło:

Activity of tea tree oil and nerolidol alone or in combination against Pediculus capitis (head lice) and its eggs

A randomised, assessor blind, parallel group comparative efficacy trial of three products for the treatment of head lice in children–melaleuca oil and lavender oil, pyrethrins and piperonyl butoxide, and a „suffocation” product

Ovicidal effects of a neem seed extract preparation on eggs of body and head lice

Efficacy of neem seed extract shampoo on head lice of naturally infected humans in Egypt

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *